Zgadnij kto to!
Oto i równo o północy mój powrót! Ja wiem, że po tym cudnym, pomarańczowym jak zachód słońca, ale bezpowrotnie minionym wystroju mojego bloga, trudno rozpoznać tego samego bloggera wśród aktualnej, kojącej zieleni. À propos wystoroju - salut do Lanooz, za te cudowne kończyny, które wymalowała dla mnie po znajomości już w dawnych czasach, kiedy to myślałem "wyłącze bloga na minutkę, a potem wracamy do normy". Warto powiedzieć, że reszta designe'u to moja, moja i tylko moja robota. Oklaski!
Dyskretnie wylawirowywując (przeczytajcie to na głos!) z niebezpiecznych wód przerostu formy nad treścią, pora powiedzieć o treści właśnie. Parafrazując Sapkowskiego, nadchodzą czasy zgrzytania zębami, albowiem mój blog pragnie żyć w szczęściu i pomyślności głosząc teorie nieszczęsne i pomylone, bla, bla, bla... Tak naprawdę nie mam pojęcia o czym ja tu będę pisał, ale mały człowieczek w mojej głowie, siedzący na składanym krześle z napisem Reżyser i popijający Mountain Dew mówi mi, że będzie o czym pisać. Będą tu znajdowały bezpieczną przystań poglądy złe, pokrętne, lewicowe, maniakalne, często z gęstymi elementamii ksenofobii (co, na litość boską, nie jest synonimem elementów nazizmu), a także przesłodko ateistyczne. W dwóch słowach - będzie cudowniście!
Reżyser siorbiący napoje gazowane stwierdził, że film musi kończyć się spokojnym akcentem - rozwiązaniem akcji - więc pora na tkliwą, spokojną scenę przeprosin za tak długą przerwę w działalności bloga. Oto i ona: och, tak mi przykro.
Salut wszystkim i witam z powrotem!

Design faktycznie udany - czysto, przejżyście... :)
Dziękuję! Bądź co bądź, pisze to człowiek który nie jeden blog i widział i nie jeden blog zna. :)
Pieknie!
Zaprawde powiadam Ci, nie wiem co piles lub co wachales, ale powiedz mi- skad masz to w takich ilosciach?! Bo nie wierze, bys obmyslil tego rezysera bez zadnych wspomagaczy. ;)
Brawo!
Ja chyba znam jeden z trunków :P
Mountain Dew stawia na nogi i to w istnie perfekcyjnym stylu...
czekamy na nowe wątki ! :)
PS. teraz czas na notke Mateusza pt. "Mikoskay ożył !"
Nie no wstęp raczej mnie zaskoczył, nie liczyłem że mnie zaskoczysz :)
Ap ropo gdzie jest groszek ;P
@ Viking
On kazał Ci przekazać, że twoją starą też trudno było obmyślić. :)
@ Mircia
Cytując klasykę gier - "KO Fatality!". ;)
@ Ghostek
Gratuluję! Jesteś pierwszym znanym mi osobnikiem, który wyzwał mnie od ropy!
1. Znów.
2. Nie zliczę który to raz.
3. Myślałam, ze tylko theme zmienisz i...nic.
4. Tak długo Ci to zajęło, że zapomniałam ;P
5. Ale witamy wśród żywych!
Mikoskay ożył!...
Coś się stało. Nie wiem czy to wiosenna zimowa pogoda, moje namowy, czy może zachorował i zaczął się chłopak nudzić, nie wiem, zaprawdę powiadam wam- nie wiem. Tak czy kwak- cieszę się, oczy mnie już nie bolą z powodu pomarańczowego bla...